Wczoraj, szesnastego dnia okupowania magistratu przez sieradzkich przedsiębiorców, odwiedził ich poseł Piotr Krzywicki. Była to próba rozwiązania problemu kupców, poszkodowanych przez spółkę „Prosir”.
– Do końca marca ubiegłego roku mieliśmy otrzymać lokale w budynku przy ulicy Jana Pawła II – mówi Małgorzata Molka. – Wielokrotnie rozmawialiśmy na ten temat z prezydentem Sieradza, gdyż miasto jest głównym udziałowcem „Prosiru”. Usłyszeliśmy mnóstwo obietnic bez pokrycia, kłamstw.
Wszystkie rozmowy z prezydentem są nagrane na taśmie. Teraz podejrzewamy, że od początku nie było woli przekazania nam tych pomieszczeń.
Oczywiście oferta podpisania aktów notarialnych z 1,5 milionowym długiem jest aktualna. Rzecz w tym, że przedsiębiorcy wykupili swe pomieszczenia w 90 procentach.
– Nie braliśmy tego kredytu, więc nie my go będziemy spłacać – wyjaśnia Jerzy Kaczmarek. – Jesteśmy tym bardziej rozgoryczeni, że miasto Sieradz było gwarantem tej inwestycji.
– Miasto jest instytucją zaufania społecznego. To nie prywatna firma o niestabilnej kondycji finansowej wzięła kredyt, a samorząd terytorialny. To jakaś kuriozalna sytuacja, że do tej pory nie zainteresował się sprawą wojewoda łódzki, którego głównym zadaniem jest nadzór nad samorządami – mówił Piotr Krzywicki, poseł RP.
– Zapytam, dlaczego w tej kwestii nic nie robi. Poza tym na najbliższym posiedzeniu Sejmu, czyli 3 kwietnia, złożę interpelację skierowaną do premiera rządu, a dotyczącą Sieradza. To niesłychane, aby miasto oszukało swoich mieszkańców!
Poseł dodał również, że jeśli zarząd miasta narazi je na straty, to ma zastosowanie kodeks karny. – Także tym aspektem tej sprawy się zainteresuję – dodał na koniec parlamentarzysta.
Autor artykułu: (bbs)